Anna zmarła po planowym cesarskim cięciu w prywatnym Centrum Medycznym Esculap. Prokuratura twierdzi, że pomoc przyszła zbyt późno. Zarzuty usłyszeli ginekolog i anestezjolog - ten sam, który był już wcześniej karany w podobnej sprawie.
Mec. Jolanta Budzowska zwraca uwagę na dramatycznie nieskuteczny system odpowiedzialności lekarzy w Polsce. Jak podkreśla:
„Polskie prawo pozwala na dożywotnie odebranie prawa wykonywania zawodu lekarza (...). W literaturze opisuje się ją jako „zawodową śmierć lekarza” i karę surowszą niż maksymalny zakaz wykonywania zawodu w prawie karnym”.
Sprawa Anny pokazuje, jak kruche potrafi być bezpieczeństwo pacjentek i jak wysoką cenę płaci się za zaniedbania w opiece okołoporodowej. Rodzina nadal czeka na odpowiedzi - i sprawiedliwość.
Kliknij i czytaj więcej:
