+48 12 428 00 70krakow@bf.com.pl
FacebookYouTubeInstagram
BFP Kancelaria
Kim jesteśmy

O kancelarii

Historia i misja

Nasz zespół

Poznaj prawników

Wyróżnienia

Nagrody i rankingi

Pro Bono

Działalność społeczna

Budzowska Fiutowski i PartnerzyCo oferujemy
Co oferujemy

Odszkodowania za wypadki

Komunikacyjne, lotnicze, sportowe

Odszkodowania za błędy medyczne

Kompleksowa reprezentacja ofiar błędów lekarskich

Obsługa prawna przedsiębiorstw

Stała obsługa prawna film każdej wielkości

Nieruchomości

Transakcje i regulacja stanu prawnego nieruchomości

Budzowska Fiutowski i PartnerzyWszystkie usługi
Wygrane sprawy
Wiedza

Publikacje

Artykuły prawne

Aktualności

Newsy ze świata BFP

Blogi

Nasze blogi tematyczne

Do pobrania

Dokumenty

Budzowska Fiutowski i PartnerzyCo oferujemy
Projekty UE
Logo Unii EuropejskiejSkontaktuj się z nami
+48 12 428 00 70
PLEN
Kim jesteśmy
Co oferujemy
Wygrane sprawy
Wiedza
Projekty UE
Skontaktuj się z nami
BFP
30 lat doświadczenia
Pełna dyskrecja
Najwyższe wygrane w Polsce
Dostępni każdego dnia

Są sprawy, które nie mogą czekać.

BFP Kancelaria Prawna

Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni. Eksperci w prawie medycznym, odszkodowaniach i obsłudze firm. Łączymy krajowe doświadczenie z międzynarodowymi standardami.

+48 12 428 00 70krakow@bf.com.plul. Sienna 11/1 31-041 Kraków
FacebookYouTubeInstagram

Kancelaria

  • Kim jesteśmy
  • Nasz zespół
  • Kariera

Usługi prawne

  • Błędy medyczne
  • Obsługa przedsiębiorstw

Wiedza

  • Publikacje
  • Nasze blogi
  • Wygrane sprawy
  • Do pobrania

© 2026 Kancelaria Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni.

·

Realizacja: ENATIV

Polityka prywatności
  1. Strona główna
  2. /
  3. Strona główna
  4. /
  5. Publikacje
  6. /
  7. Wywiad z mec. Jolanta Budzowską na łamach Dziennika Gazety Prawnej 04.2020
Medyczne

Wywiad z mec. Jolanta Budzowską na łamach Dziennika Gazety Prawnej 04.2020

8 kwietnia 2020

Oddział szpitalny nie jest miejscem do rozwiązywania prawnych dylematów. Lekarzom trzeba zawczasu dostarczyć procedury działania w warunkach silnych emocji i deficytu sprzętu. Warto sięgnąć do doświadczeń państw, które już zdążyły wypracować metody działania na czas epidemii.

Rozwój epidemii stawia przed lekarzami wyzwania nie tylko natury medycznej, ale i moralnej. W niektórych krajach mierzą się już z nimi już od dłuższego czasu, wkrótce również nasi lekarze mogą być zmuszeni do podejmowania decyzji, kogo z pacjentów ratować w pierwszej kolejności. Czy poza brzemieniem etycznym, powinni się obawiać także odpowiedzialności prawnej?

Faktem jest, że na taką ewentualność nasze prawo nie jest przygotowane. Odstępstwo od standardów wyznaczonych przez aktualną wiedzę medyczną i ściśle opisanych w obowiązujących aktach prawnych może narazić lekarza na zarzuty.

W dyskusjach na temat czekającej nas być może konieczności selekcji pacjentów często zestawiamy ten dylemat z kwestią antydystanazji, czyli odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie. Jednak są to zupełnie różne kwestie. Tu bowiem decydują wyłącznie względy medyczne i jasno sprecyzowane kryteria ustawowe.

Zgodnie z Obwieszczeniem Ministra Zdrowia z 4 grudnia 2019 r. w sprawie sposobu i kryteriów stwierdzenia trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu, istnieją̨ granice stosowania dostępnych możliwości ratowania ludzkiego zdrowia i życia. Jedną z nich jest śmierć́ mózgu, czyli śmierć́ człowieka. Na międzynarodowym spotkaniu ekspertów, które odbyło się̨ w Montrealu w 2012r., opracowano uniwersalną definicję śmierci w brzmieniu: „Śmierć́ jest to trwała utrata przytomności oraz trwała utrata wszystkich funkcji pnia mózgu. Może być́ spowodowana trwałym ustaniem kradzenia lub krytycznym uszkodzeniem mózgu. W kontekście stwierdzania śmierci określenie „trwałe” oznacza utratę̨ funkcji, która nie może powrócić́ spontanicznie i nie będzie przywrócona na drodze interwencji.” Śmierć mózgu i odłączenie od aparatury podtrzymującej życie może być stwierdzona po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej, wykonaniu dwóch serii badań klinicznych według obowiązującego protokołu oraz, w razie potrzeby, instrumentalnych badań.

Podnoszą się jednak głosy, że w czasie zaostrzenia epidemii nie będzie czasu na skrupulatne trzymanie się procedur przewidzianych przez prawo, co narazi lekarzy na odpowiedzialność cywilną lub karną.

Mogą pojawić się oskarżenia o zbyt pochopne odłączenie pacjenta od respiratora?

Jestem w stanie sobie wyobrazić powództwo o zadośćuczynienie za krzywdę wywołaną śmiercią osoby bliskiej oparte o zarzut braku należytej profesjonalnej staranności w leczeniu polegającym na przedwczesnym odłączeniu od aparatury podtrzymującej życie.

Jak powinien się zachowywać lekarz, żeby się na taki zarzuty nie narazić?

Jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną, to lekarzom odpowiadającym z błąd medyczny najczęściej stawiane są zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, spowodowania takiego uszczerbku lub nieumyślnego spowodowania śmierci, wreszcie nieudzielenia pomocy. W hipotetycznej sytuacji odłączenia jednego pacjenta od aparatury podtrzymującej życie sprzecznie z algorytmem stwierdzania trwałego i nieodwracalnego ustania czynności mózgu, a zatem bez pewności co do faktu śmierci, z powodu konieczności użycia tej aparatury dla ratowania innego pacjenta, w obecnym stanie prawnym nie widzę możliwości wyłączenia odpowiedzialności karnej lekarza. Nie jest możliwe w szczególności powołanie się na konstrukcję stanu wyższej konieczności, bo nie można uznać, że dobro poświęcone (życie i zdrowie odłączonego pacjenta) przedstawia wartość mniejszą niż dobro ratowane (życie i zdrowie kolejnego pacjenta).

Inaczej, gdy z braku czasu faktycznie podejmowane, prawidłowo podjęte działania nie zostaną udokumentowane w sposób przewidziany przepisami. Wówczas zgodny z aktualną wiedzą medyczną, a jedynie nieopisany szczegółowo w dokumentacji medycznej sposób leczenia może być udowodniony z wykorzystaniem innych środków dowodowych. Odpowiedzialność lekarza będzie wyłączona.

Odrębny, jak się wydaje szybko aktualizujący się problem, dotyczy pierwszeństwa do leczenia z użyciem zaawansowanej aparatury medycznej, w tym wentylacji mechanicznej za pomocą respiratora. To opisywana w podręcznikach prawniczych sytuacja tzw. kolizji obowiązków, z których tylko jeden może być́ zrealizowany, a jednocześnie zaniechanie spełnienia drugiego stanowi przestępstwo (z art. 162 k.k. lub inne przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu, w zależności od zaistniałego skutku), jeżeli zobowiązanym do działania jest gwarant, czyli lekarz.

Brzmi to jak sytuacja bez wyjścia.

Poniekąd tak, bo ani SOR, ani OAiIT, ani żaden inny oddział szpitala zakaźnego jednoimiennego nie jest miejscem do rozwiązywania prawnych dylematów. Lekarza nie można stawiać przed koniecznością decydowania, jak spośród kilku chorych w stanie takiego samego zagrożenia życia i zdrowia z powodu infekcji wirusem SARS-Cov-2 ma dokonać wyboru tego pacjenta, któremu pomoże, mając do dyspozycji jeden respirator.

Nie będzie to miejsce ani czas, by ad hoc zastanawiać się nad tym, czyje szanse uratowania są większe, bo taka jest podstawowa reguła medycyny katastrof. Lekarzom trzeba już teraz, zawczasu, dostarczyć procedury na wypadek działania w warunkach silnych emocji i deficytu doświadczenia, wiedzy i sprzętu. Powinniśmy jak najszybciej sięgnąć do doświadczeń tych państw, które już zdążyły wypracować metody działania obowiązujące podczas epidemii, a nie w czasach spokojnego funkcjonowania.

Przyjęte tam procedury są jednak różne i różnie są oceniane. Chyba nie ma jednej recepty. Co zatem z tych doświadczeń przyjąć, a co odrzucić?

Obowiązujące w Wielkiej Brytanii i stale aktualizowane wytyczne „COVID-19 rapid quideline” przewidują szczególny tryb triage’u w oparciu o skalę Clinical Frailty Scale (CFS). Pozwala ona na uproszczoną kategoryzację pacjentów na 9 klas od bardzo sprawnych (CFS = 1) do nieuleczalnie chorych (CFS = 9), co jest pomocne we wstępnym oszacowaniu potencjalnych korzyści z wdrożonej terapii w warunkach szpitalnych. Brytyjski przewodnik zaleca także indywidualizację podejścia do pacjenta, a także konieczność zespołowego podejmowania decyzji.

W tych krajach, w których zespoły specjalistów opracowały podobne wytyczne, m.in. w Hiszpanii, przyjęto fundamentalne założenie: konieczność włączenia pacjenta i jego rodziny w proces decyzyjny, a także respektowania jego woli co do nieprowadzenia uporczywej terapii.

Jest też inny wspólny mianownik: wobec ograniczeń w dostępie do sprzętu medycznego, spośród wielu pacjentów w stanie krytycznym, powinno ratować się tego, który odniesie większe korzyści z terapii.

Włoskie zalecenia etyki klinicznej intensywnej terapii w wyjątkowych warunkach braku równowagi między potrzebami a dostępnymi zasobami także przewidują więc, że pierwszeństwo mają mieć pacjenci z największymi szansami na sukces terapeutyczny, nie tylko w kontekście wieku, ale i „przydatności klinicznej” do intensywnej terapii, np. ciężkości choroby czy obecności chorób współistniejących.

Kryterium „kto pierwszy ten lepszy” nie jest rozstrzygające. Podkreśla się konieczność zespołowego podejmowania decyzji i elastycznego podejścia, w zależności od sytuacji w danym szpitalu. Włosi przewidują też, że może być konieczne ustanowienie limitu wieku dla przyjęcia na intensywną terapię po to, aby móc zarezerwować dostępne zasoby dla pacjentów najmłodszych i z najlepszymi rokowaniami. Lekarze mają możliwość uzyskania wsparcia w procesie decyzyjnym zarówno poprzez tzw. „drugą opinię” lekarską, jak i za pośrednictwem regionalnego centrum koordynacyjnego. Rekomendacje zalecają tworzenie z wyprzedzeniem list pacjentów, którzy zostaną uznani za zasługujących na intensywną opiekę gdy dojdzie do pogorszenia ich stanu klinicznego.

Podobne wytyczne byłyby możliwe do przyjęcia u nas?

Generalne zasady płynące z tych wytycznych nie są sprzeczne z regułami wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty stanowi, że obowiązkiem lekarza jest leczenie “dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób”.

W sytuacji medycyny katastrof i stanu pandemii to na środowisku lekarskim ciąży obowiązek zdjęcia z barków lekarza ciężaru samodzielnego podejmowania decyzji trudnych tak etycznie, jak i z medycznego punktu widzenia. Nie dotyczy to jedynie tak ważkiego problemu, jak dostępność respiratorów, ale i bardziej prozaicznych i już przecież aktualnych dylematów dotyczących np. używania środków ochrony osobistej nieposiadających wymaganych atestów czy stosowania w leczeniu leków off-label.

Wytyczne odnośnie sposobu postępowania z chorymi na COVID-19 w warunkach ograniczonej dostępności zasobów, z którymi już przecież zaczynamy mieć do czynienia, powinny więc zostać opracowane przez zespół specjalistów natychmiast.

Z jakimi jeszcze problemami – według pani przewidywań – będą mierzyć się będą lekarze w czasie pandemii?

Z nierozwiązanych czy też źle rozwiązanych w ostatnim czasie problemów wskazać można np. to, że w ustawie o tzw. tarczy antykryzysowej do kategorii spraw pilnych, które mają być rozpoznawane mimo zaprzestania czynności przez sąd powszechny, nie zaliczono spraw o wyrażenie zgody lub zezwolenia przez sąd opiekuńczy na udzielenie świadczenia zdrowotnego z art. 32 ust. 2, 6 i 8 oraz art. 34 ust. 3, 6 i 7 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

red. Agata Szczepańska

Poprzedni
Odpowiedzialność lekarzy w czasach COVID-19: są trudne pytania, nie ma jasnych odpowiedzi - rynekzdrowia.pl
Następny
Pacjent ma prawo do rzetelnej informacji - Rzeczpospolita 25.03.2020
Kategoria
Medyczne
Data publikacji
8 kwietnia 2020
Powiązane artykuły

Pierwszy błąd medyczny w Polsce. Co dziś robi Piotr Soszka?

30 czerwca 2026

Trzy kroki do wyjaśnienia afery w Szpitalu Południowym. Komentuje mec. Jolanta Budzowska

26 czerwca 2026

Kryzys w ochronie zdrowia? Mecenas Budzowska nie ma wątpliwości.

3 maja 2026