Opóźnienie w diagnostyce i leczeniu [maj 2012]
Sąd Okręgowy w Krakowie wydał w dniu 23 maja 2012 r. wyrok, zgodnie z którym zasądził na rzecz powoda kwotę 70 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia, z odsetkami ustawowymi od dnia 15 maja 2009 roku do dnia zapłaty. Przyczyną sporu był przebieg leczenia powoda w jednym z krakowskich szpitali.
Powód, wykonujący zawód blacharza, po wypadku, któremu uległ w przeszłości, miał na stałe założone w prawym przedramieniu zespolenie metalowe. Ponieważ okresowo odczuwał niewielkie dolegliwości bólowe prawej ręki, lekarze pozwanego szpitala zalecili mu operacyjne usunięcie stabilizatora, ponieważ po tym, jak wiele lat temu nastąpił zrost kości, był on zbędny. Jak stwierdzili biegli, personel medyczny winien był jednak przewidywać, że usunięcie stabilizatora Zespol (i czterech śrub) po 14 latach może prowadzić do zmiany stosunków anatomicznych. Tak się jednak nie stało: powód nie był uprzedzony o tym, że tego typu zmiany stosunków anatomicznych mogą skutkować przemieszczeniem nerwu w obręb blizn pooperacyjnych i spowodować porażenie nerwu, co nastąpiło. Po operacji powód utracił władzę w prawej ręce.
W momencie wypisania powoda z pozwanego Szpitala utrzymały się objawy neurologiczne porażenia nerwu, pomimo przeprowadzonego leczenia farmakologicznego i rehabilitacyjnego. Istniały więc wskazania do wykonania badania EMG, jednak takiego badania w pozwanym szpitalu powodowi nigdy nie wykonano, ani nie skierowano powoda do innej placówki celem jego wykonania. Optymalnym okresem wykonania operacji naprawczej rewizji obwodowego uszkodzenia nerwu po uszkodzeniu zamkniętym jest okres 2-3 tygodni. W przypadku powoda, zabieg odbarczenia nerwu został przeprowadzony dopiero po czterech miesiącach, po tym, jak powód na własną rękę wykonał badanie EMG.
Obecnie stan powoda jest o wiele gorszy niż przed operacją, która miała przynieść poprawę stanu zdrowia powoda. Wskazane jest poddanie się operacji przeszczepienia nerwu z nogi.
Sąd na podstawie opinii biegłych stwierdził, że w przedmiotowej sprawie nie doszło do błędu w sztuce lekarskiej (lekarze nie spowodowali uszkodzenia nerwu, a było ono zwykłym powikłaniem, które mogło wystąpić i które powód akceptował jako potencjalne ryzyko, wyrażając zgodę na operację). Kwota 70 tys. złotych, zasądzona tytułem zadośćuczynienia, jest w ocenie sądu odpowiednią rekompensatą za zwłokę, jakiej dopuścili się lekarze strony pozwanej w udzieleniu pomocy medycznej.
Wyrok nie jest prawomocny. Apelację zapowiedziały obie strony.
Powoda reprezentowała mec. Jolanta Budzowska.
Sprawdź inne wygrane sprawy
Brak informacji o wyniku badania RM
Pacjentka nie została poinformowania przez placówkę medyczną o niekorzystnym wyniku badania MR piersi, mimo zapewnienia, że w razie niekorzystnego wyniku zostanie niezwłocznie wezwana na konsultację, poza terminem planowej kontroli.
Nierozpoznanie choroby nowotworowej - 100 tys. za naruszenie praw pacjenta
Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 28 listopada 2025 r. zasądził na rzecz klientki kancelarii BFP wysokie zadośćuczynienie z tytułu naruszenia praw pacjenta, które łącznie z kwotą dobrowolnie wypłaconą przez pozwanego w trakcie postępowania sądowego, wyniosło 100.000 złotych. Kwota ta została powiększona przez Sąd przez odsetki ustawowe za opóźnienie, liczone za ponad 10 lat procesu.
Zadośćuczynienie dla spadkobierców za opóźnienie rozpoznania powikłań w pacjentki
Przedmiotem postępowania sądowego były roszczenia powodów, spadkobierców zmarłej w trakcie procesu powódki. U pacjentki w trakcie histerektomii doszło do uszkodzenia moczowodów, które nie zostało rozpoznane w pozwanym szpitalu.