Korzystny wyrok apelacyjny – laparoskopia a przedawnienie [12.2013]
Powódka w jednym z warszawskich szpitali w dniu 23 października 2005 r. poddała się zabiegowi laparoskopowego usunięcia kamieni z dróg moczowych. W trakcie zabiegu doszło do urwania cewnika i przerwania moczowodu. W konsekwencji, konieczne były operacje naprawcze, a powódka do dziś cierpi na zastój moczu, wytworzyła się też u niej przepuklina.
W toku rozpoznawania sprawy przed sądem I instancji ustalono m.in., że chirurg operujący nie miał doświadczenia w wykonywaniu takich zabiegów, a zatem w pozwanym szpitalu nie zapewniono powódce właściwej opieki i usług medycznych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej, tym samym narażając powódkę na znacznie wyższe niż standardowo, ryzyko powikłań. Warto odwołać się do twierdzeń z opinii biegłego sądowego z zakresu urologii, sporządzonej w tej sprawie, gdzie biegły wskazał, że „Doświadczenie operatora na precyzję posługiwania się instrumentem podczas zabiegów endoskopowych ma bardzo duże znaczenie. Dotyczy to różnych dyscyplin chirurgicznych jak również różnych metod endoskopowych.” i dalej: „Wydaje się, że należy wykonać samodzielnie około 100-150 zabiegów endoskopowych tego typu [operacji laparoskopowych usunięcia kamienia z moczowodu – przyp. własny], żeby nabyć solidnego doświadczenia.”
Tymczasem lekarz operator wykonał łącznie jedynie osiem zabiegów, z czego po rozpoczęciu specjalizacji urologicznej jedynie siedem, a z tego aż sześć z nich dotyczyło zupełnie innych dolegliwości niż dolegliwości, jakie występowały u powódki.
Mimo stwierdzonych błędów w organizacji pracy u pozwanego i braku kwalifikacji operatora, sąd I instancji oddalił powództwo opierając się na podniesionym przez pozwany szpital na ostatniej rozprawie zarzucie przedawnienia roszczenia, bowiem powództwo zostało wniesione po 3 latach i trzech tygodniach od daty operacji naprawczej.
Powódka, reprezentowana przez kancelarię BFP, wniosła apelację od niekorzystnego dla niej wyroku.
Sąd odwoławczy po rozpoznaniu sprawy na rozprawie w dniu 9 grudnia 2013 r. uchylił zgodnie z wnioskiem powódki zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu. W uzasadnieniu sąd wskazał, że powódka co prawda dowiedziała się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia najpóźniej w dacie operacji naprawczej, słusznie więc sąd okręgowy przyjął, że nastąpiło przedawnienie, ale powinien był zastosować – zgodnie z twierdzeniami pełnomocnika powódki - art. 5 k.c. („Nie można czynić ze swojego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.”). W tym zakresie sąd apelacyjny zaznaczył, że powódka miała informacje o celu operacji naprawczej co mogło stworzyć u niej wrażenie, że operacja naprawcza zniweluje wszystkie skutki, więc usprawiedliwiało to jej wyczekiwania na zakończenie leczenia. Tymczasem wystąpiły dalsze niekorzystne następstwa leczenia u pozwanego, o których powódka nie została poinformowana. Ponadto sąd wskazał, że pozew został złożony po – zaledwie - trzech tygodniach od upływu terminu przedawnienia, co również uzasadnia zastosowanie art. 5 k.c. Sąd Okręgowy, ponownie rozpoznając sprawę, będzie musiał ocenić roszczenia finansowe powódki wobec faktu, że dotąd się nimi nie zajmował zakładając, że są przedawnione.
Sprawdź inne wygrane sprawy
Rekompensata za nierozpoznane powikłanie przy znieczuleniu
Sukcesem zakończyły się prowadzone przez nas negocjacje w sprawie ugodowego zakończenia sporu i uzyskania dla naszej Klientki wysokiej rekompensaty za powikłania po znieczuleniu.
Zakażenie szpitalne po wypadku samochodowym
W dniu 9 maja 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, w którym zasądził na rzecz poszkodowanego pacjenta – Klienta kancelarii rekompensatę finansową za szkodę jakiej ten doznał na skutek nieprawidłowości w leczeniu urazu kończyny dolnej po wypadku samochodowym.
Gazik usunięty po 20 latach.
Przed Sądem Okręgowym w Katowicach zapadł wyrok, mocą którego na rzecz naszego Klienta zostało zasądzone 130.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za uszkodzenie ciała i rozstrój zdrowia oraz za naruszenie praw pacjenta, a także odszkodowanie oraz koszty procesu. Łącznie z odsetkami kwota należna poszkodowanemu pacjentowi wynosi blisko 200.000,00 zł.