Wygrana w sprawie o błąd medyczny – zadośćuczynienie za nieprawidłowe przeprowadzenie procedury terminacji ciąży
Wyrokiem z 17 kwietnia 2026 r. Sąd Okręgowy w Krakowie zasądził na rzecz naszej Klientki 75.000 zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od 2018 r. Sprawa dotyczyła błędu medycznego przy przeprowadzeniu procedury terminacji ciąży.
Wydarzenia miały miejsce przed zmianą stanu prawnego w 2020 r. Ciąża Klientki spełniała wówczas przesłanki do jej legalnego zakończenia. W 21. tygodniu rozpoznano u płodu wadę letalną – ciężką dysgenezję móżdżku. Decyzja o terminacji została poprzedzona licznymi konsultacjami i była zgodna z rekomendacjami lekarzy.
Klientka zgłosiła się do szpitala w celu przeprowadzenia procedury. Została poinformowana, że potrwa ona kilka dni. W praktyce hospitalizacja przeciągnęła się do blisko trzech tygodni. Poronienie przez długi czas nie następowało.
Jak ustalił sąd, przyczyną był nieprawidłowy schemat podawania leku (mizoprostolu). Był on niezgodny z aktualną wiedzą medyczną. Co więcej, personel nie stosował się nawet do przyjętego przez siebie, skądinąd błędnego schematu – pomijano kolejne dawki leku. W międzyczasie Klientka otrzymywała sprzeczne informacje o swoim stanie zdrowia. To pogłębiało dezorientację i stres.
Dopiero gdy po kilku tygodniach Klientka zakomunikowała personelowi chęć wypisu na własne żądanie i zgłoszenia się do innego szpitala, zmieniono sposób leczenia na prawidłowy. Tego samego dnia doszło do poronienia.
Biegły ginekolog jednoznacznie wskazał, że zastosowane wcześniej postępowanie było nie tylko niezgodne z wiedzą medyczną, ale pozbawione jakiegokolwiek sensu lub konsekwencji. Nie można z góry ustalić, ile będzie trwała procedura terminacji ciąży w takich przypadkach - jest to osobniczo zmienne. Niemniej, w tej sprawie, z uwagi na całokształt okoliczności, można stwierdzić, że procedura była tak długo nieskuteczna wyłącznie z uwagi na nieprawidłowy schemat dawkowania. Możliwe i wskazane było zastosowanie właściwego schematu dawkowania od początku, a wówczas z dużym prawdopodobieństwem procedura zajęłaby kilka dni, zamiast kilka tygodni.
Przedłużona hospitalizacja i brak rzetelnej informacji doprowadziły u Klientki do silnego stresu, który wespół ze stresem spowodowanym samym faktem stwierdzenia wady letalnej u płodu doprowadził do wystąpienia u niej reakcji depresyjnej. Proces powrotu do równowagi trwał latami.
Sąd uznał odpowiedzialność placówki medycznej i przyznał wysokie zadośćuczynienie z tytułu naruszenia praw pacjenta, z odsetkami ustawowymi za czas trwania procesu.