Błąd diagnostyczny po porodzie
Sprawa dotyczyła nierozpoznania u naszej Klientki okołoporodowego uszkodzenia krocza III stopnia, obejmującego uszkodzenie zwieraczy odbytu.Pomimo wystąpienia w trakcie porodu okoliczności wymagających pogłębionej diagnostyki, personel medyczny pozwanego szpitala nie przeprowadził niezbędnych badań bezpośrednio po porodzie. W konsekwencji nie rozpoznano ciężkiego urazu, a tym samym nie wdrożono właściwego leczenia polegającego na jego pilnym chirurgicznym zaopatrzeniu.
Szczególnie istotne było również to, że podczas hospitalizacji poporodowej u powódki zastosowano dietę półpłynną, która jest standardowo zalecana właśnie po urazach krocza III stopnia. Okoliczność ta rodziła uzasadnione wątpliwości, czy personel medyczny nie podejrzewał wystąpienia takiego uszkodzenia, jednak mimo to nie przeprowadził diagnostyki pozwalającej potwierdzić lub wykluczyć jego istnienie. Powódka została ostatecznie wypisana do domu z nierozpoznanym i niezaopatrzonym uszkodzeniem krocza.
Jednocześnie zalecono jej samodzielną opiekę nad noworodkiem, mimo że była w bardzo złym stanie ogólnym, miała trudności z samodzielnym poruszaniem się, a podczas hospitalizacji wymagała nawet przetoczenia krwi.
Dopiero położna rozpoznała problem
Już podczas pierwszej wizyty patronażowej położna środowiskowa, wyłącznie na podstawie oględzin wzrokowych, powzięła podejrzenie poważnego urazu okołoporodowego i skierowała powódkę do dalszej diagnostyki.
Na skuteczne leczenie operacyjne było już jednak za późno. Zamiast niezwłocznego zaopatrzenia uszkodzenia konieczne było wielomiesięczne oczekiwanie na ustąpienie obrzęków i stanów zapalnych, aby możliwe stało się przeprowadzenie leczenia rekonstrukcyjnego.
Opinie biegłych jednoznacznie potwierdziły błąd medyczny
Przeprowadzone przed Sądem Okręgowym opinie biegłych w pełni potwierdziły stanowisko prezentowane przez Kancelarię BFP od początku postępowania. Biegli jednoznacznie wskazali, że doszło zarówno do błędu diagnostycznego, jak i wynikającego z niego błędu terapeutycznego.
Jak wynikało z opinii ekspertów, uszkodzenie powinno zostać rozpoznane bezpośrednio po porodzie i chirurgicznie zaopatrzone najpóźniej w ciągu 6–8 godzin od jego powstania. W takim przypadku powódka wymagałaby jedynie krótkiej rekonwalescencji, nie doszłoby do rozwoju niewydolności zwieraczy odbytu, nie byłoby konieczności wielomiesięcznego oczekiwania na leczenie ani przeprowadzenia rozległej operacji rekonstrukcyjnej.
Wyrok Sądu Okręgowego
Wyrokiem z 1 marca 2024 r. Sąd Okręgowy w Krakowie w całości uwzględnił powództwo naszej Klientki. Oprócz zasądzenia 150.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami od czerwca 2020 r., Sąd przyznał również odszkodowanie obejmujące poniesione koszty leczenia oraz ustalił odpowiedzialność pozwanego szpitala za szkody mogące ujawnić się u powódki w przyszłości.
Apelacja szpitala
Pozwany szpital nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem i wniósł apelację.
Pomimo jednoznacznych opinii biegłych twierdził m.in., że uraz nie powstał podczas porodu, lecz w wyniku innych okoliczności, a także że właściwa diagnostyka została przeprowadzona, choć nie znalazło to odzwierciedlenia w dokumentacji medycznej. Na poparcie tej tezy powoływano przede wszystkim zeznania lekarzy, którzy nie pamiętali powódki, wskazując jedynie, że „zawsze” wykonują takie badania.
W odpowiedzi na apelację Kancelaria BFP wykazała, że zarzuty pozwanego pozostają w oczywistej sprzeczności z opiniami biegłych, zgromadzonym materiałem dowodowym oraz zasadami doświadczenia życiowego. Podkreśliliśmy również, że niezależnie od tego, czy diagnostyka została formalnie przeprowadzona, bezsporne pozostaje, iż uszkodzenie nie zostało prawidłowo rozpoznane ani leczone, co samo w sobie stanowiło błąd diagnostyczny i terapeutyczny.
Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Kancelarii BFP
Po rozpoznaniu sprawy Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił apelację pozwanego szpitala, czyniąc wyrok Sądu Okręgowego prawomocnym.
W ustnym uzasadnieniu Sąd II instancji w pełni podzielił stanowisko prezentowane przez Kancelarię BFP, uznając zarzuty apelacji za bezzasadne.
Sąd podkreślił również, że zasądzona kwota zadośćuczynienia jest w pełni adekwatna do rozmiaru krzywdy doznanej przez powódkę. Wskazał, że skutki błędu medycznego nie ograniczały się wyłącznie do uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia. Powódka została bowiem pozbawiona możliwości pełnego przeżywania pierwszych miesięcy macierzyństwa oraz czerpania radości z opieki nad dzieckiem w jego pierwszym, niepowtarzalnym roku życia.
Wyrok Sądu Apelacyjnego kończy wieloletni spór i stanowi potwierdzenie odpowiedzialności pozwanego szpitala za skutki błędu diagnostycznego i terapeutycznego popełnionego bezpośrednio po porodzie.
Sprawę prowadziły Mec. Anna Znachowska oraz Mec. Jolanta Budzowska